Niemowlę ostro sygnalizuje swoje potrzeby. Płacze, krzyczy, krztusi się – póki rodzice nie odgadną, czego potrzebuje. Potem w procesie socjalizacji uczymy się wyciszać, ograniczać, wstydzić, ustępować. Ale też winniśmy się nauczyć jasno komunikować potrzeby, nazywać problemy po imieniu, racjonalnie szacować ich skalę i szukać rozwiązań. Na tym etapie coś szwankuje.
Obozy, które organizujemy, jaką potrząsnąć tym szklanym światem. Pokazać młodym ludziom, że prawdziwy świat nie jest cyfrowy a problem nie kończy się w chwili poinformowania rodzica o jego istnieniu. Będziemy szukać ścieżek, dzielić pracę, wykonywać zdania, także te mało zabawne. By zrozumieli – ze pewne działania są po prostu konieczne, niezależnie od tego, czy mamy na nie ochotę.
Bez rozkazów i niemal bez zakazów. Z rozmowami i wspólnym poszukiwaniem wyjść.
To działa. Od dwudziestu lat. Zapytajcie trzystu ludzi, którzy do dziś wspominają te przygody!
A Wasze dzieci, jak się okazuje, potrafią myśleć dojrzale. Stworzymy im ku temu okoliczności.
Poza tym – zabawa będzie przednia!
Zdjęcia